Sloneczniki

Człowiek, który jedzie na tygrysie - Bhabani Bhattacharya

Człowiek, który jedzie na tygrysie - Bhabani Bhattacharya

21-10-2013
He Who Rides a Tiger - 1952
tłum. z ang. Irena-Doleżal-Nowicka
wstęp Jerzy Ros
CZYTELNIK 1955

str. 251



Kalo jest kowalem w biednej bengalskiej wiosce. Miłością jego życia jest córka Chandra Lekha. Kalo szczyci się jej talentem, dumny jest, że wśród lepiej urodzonych zdobyła medal za sukcesy w nauce, że ma szansę na stypendium.  Niestety na Bengal spada klęska niespotykanego dotychczas głodu.



Umierają setki tysięcy,



miliony. Z braku ryżu ludzie jedzą liście, trawę. Z rozpaczy rzucają się pod pociągi, umierającym dzieciom skracają mękę wrzucając je do rzek i studni, ludzie czują się tak słabi, że często nie mają sił palić swoich zmarłych.  Kalo wyrusza do Kalkuty. Z nadzieją na pracę. Głodny kradnie banany i zostaje za to osadzony w więzieniu. Odsiedziawszy karę Kalo z trudem utrzymuje się w mieście przy życiu. Ze zbierania trupów na ulicy.



Bojąc się, że Chandra Lekha bez jego pieniędzy umrze w wiosce z głodu, Kalo przyjmuje haniebną pracę. Namawia przerażone umieraniem swoich dzieci z głodu kobiety



zdj. William Vandivert



 do sprzedaży ciała w domach publicznych.



Pewnego dnia w takim właśnie domu Kalo znajduje swoją córkę. W ostatniej chwili ratuje ją  przed zhańbieniem. Z pragnienia zemsty na sytych i bogatych, a także by zabezpieczyć siebie i córkę, Kalo decyduje się zrealizować pomysł usłyszany w celi od współwięźnia B-10. Sadzi pod zakopanym w ziemi kamieniem fasolę i podlewa to miejsce czekając, aż zacznie z niego "wyrastać" popychany przez rozwijającą się fasolę kamień. Zgodnie z jego oczekiwaniami staje się on dla ludzi nowym miejscem kultu Siwy.  Kalo, człowiek z niskiej kasty łamie wpajane mu od dziecka zasady, nakłada na ramię sznur bramina i w oczach sponsorujących budowę świątyni staje się trzymającym nad nią swą pieczę braminem. W życiu Kalo i Chandry Lekhi pojawiają się kolejne ważne osoby: Visvanath, który zostaje złapany na oddawaniu mleka, w którym kąpano posąg Śiwy, zamiast rzece Ganges głodującym dzieciom i zbuntowany przeciw kastom i bogaczom, organizujący demonstracje głodnych,



 ex-więzień B-10, zwany Biten. Między Chandra Lekhą a Bitenem rodzi się miłość. Ale serce Chandry Lekhi bije szybciej także na widok jeszcze jednej osoby: kilkuletniego Obhidżita, osieroconego chłopca, którego Chandra znalazła, jak szukał jedzenia w śmieciach.

Jak długo jednak można bezkarnie jechać na tygrysie? W każdej chwili Kalo spodziewa się  zdemaskowania swojego oszustwa. Zagrożenie czuje szczególnie ze strony Motichnada, bogatego starca, który pożąda Chandry. Choćby na drodze szantażu pragnie uczynić ją swoją piątą żoną....


Bhabani Bhattacharya, indyjski pisarz,



wykształcony w literaturze brytyjskiej w Indiach (w Patnie), doktoryzowany w Londynie, wsławił się swoją pierwszą książką pt. Tak wiele jest głodów.



Wielki głód Bengalu z 1943 roku jest też tematem tej książki.



 Dwa wieki brytyjskiego zniewolenia Indii oznaczają dla nich kilkanaście wielkich klęsk głodowych. Wg brytyjskich statystyk mówi się o czterech wielkich klęskach głodowych w latach 1769-1800, dwunastu w latach 1802-1838 i trzydziestu pięciu od 1854 do 1908 roku. William Digby w książce Pomyślność Indii Brytyjskich pisze, że straty w wojnach 1793-1900 kosztowały ludzkość 5 milionów zabitych, a ilość ofiar głodu w Indiach pod panowaniem brytyjskim w latach 1891-1900 wyniosła ok. 19 milionów.
Rok 1943 to dla okupującej Indie Wielkiej Brytanii czas wojny, dla Bengalu - największa klęska głodowa, w której  z 60 milionów Bengalczyków ok. 4 miliony ludzi zmarło z głodu lub chorób.



Mimo to Wielka Brytania wywiozła z Indii na potrzeby wojny i swoich obywateli od stycznia do lipca 1943 roku 70 tysięcy ton ryżu. Czy prawdą jest, że Churchill na prośbę wicekróla Indii Wavella, by zabezpieczyć Bengal przed głodową śmiercią



 uwalniając rezerwy żywności, odpowiedział telegramem: jeśli w Indiach brakuje żywności to, why Gandhi had'nt died yet?


Można było widzieć psy i sępy siedzące nieopodal umierających dzieci w oczekiwaniu zdobyczy", jak powie pani Radżan Nehru, sekretarz Wszechindyjskiej Konferencji Kobiet.



zdj. Sunil Janah

Jedni umierali z głodu, inni spekulując żywnością stawali się milionerami. Na wsi wykupywano ziemie za grosze. Kobiety wywędrowawszy do miast sprzedawały za ryż swoje ciało.
Jednocześnie po całych Indiach rozległo się wołanie skierowane ze strony bojowników o wolność Indii do Brytyjczyków: Quit India! (Opuśćcie Indie). Poskutkowało to licznymi aresztowaniami. Więźniowie politycznie pozdrawiaali się słowami Dżai Hind! - zwycięstwo dla Indii!
Echo tych wydarzeń słyszymy w tej powieści poruszającej też problemy nierówności kastowej. Ciekawie przedstawiono obrzędy hinduskie, krytycznie pokazujac braminów.

Jak mi czytało tę książkę? Z ciekawością, choć i z niepokojem, że za chwilę bohaterom coś się stanie (skończy się tytułowa jazda na tygrysie).  Bhabani Bhattacharya wstrząsająco opisał głód. Nic dziwnego, że Kalkuta po takich doświadczeniach poczerwieniała komunistycznie.



Jednocześnie te zestawienia bogaci-biedni, ci, którzy walczą o sprawiedliwość społeczną, z tymi co pasą się na niesprawiedliwości, przedstawianie religii jako opium dla ludu - wszystko to trąci trochę socrealizmem.