Sloneczniki

Jab We Met

Reżyseria:     Imtiaz Ali ("Socha Naa Tha","Love Aaj Kal")
Scenariusz:   Imtiaz Ali
Obsada:        Kareena Kapoor,Shahid Kapoor, Tarun Arora,
                     Dara Singh, Pavan Malhotra
Muzyka:        Pritam Chakraborty
Zdjęcia:        Nataraja Subramanian ("Black Friday", "Parineeta",
                     "Halla Bol!")
Premiera:     2007
Nagrody:      3 nagrody (za rolę - Kareena), 10 nominacji (za film, 
                  reżyserię,scenariusz,role-Kareena i Shahid, za muzykę)
Tytuł:           Kiedy się spotkaliśmy
Oceny:         IMDb 7.7/10, Tamanna 6.4/10

 


Mumbaj. Aditya (Shahid Kapoor), młody, bogaty przemysłowiec popada w depresję, gdy kobieta, którą kocha, poślubia kogoś innego. Straciwszy ojca, porzucony przez matkę Aditya nie chce żyć. Opuszcza jej przyjęcie weselne i zostawia za sobą wszystko,

 

  
 

  

 wsiadając nocą do pierwszego lepszego pociągu. Tam trafia na Geet (Kareena Kapoor),

 

 piękną gadatliwą dziewczynę, która wraca z Mumbaju do rodzinnego domu w Bhatindzie w Pendżabie. Geet widząc przygnębienie Adityi próbuje go rozbawić, pocieszyć, ale jej żywiołowość, radość życia początkowo go tylko drażni. Stopniowo jednak Aditya zaczyna zapominać

  

 o swoich troskach
 
 

angażując się w sprawy Geet.

 

 Liczy ona, że Aditya pomoże jej przekonać rodziców do zgody na jej ślub z wybranym przez nią Anshumanem (Tarun Arora), którego rodzina nie akceptuje, bo nie jest Sikhem. Aditya odwozi Geet do jej ukochanego w Manali w Himaćal Pradeś

 

 i stara się przekonać rodziców do rezygnacji z planów zaaranżowanego małżeństwa. Te gesty przyjaźni wobec Geet z czasem stają się trudne. Adityę boli to, że pomaga Geet związać się na zawsze z innym mężczyzną. Jego przyjaźń przemieniła się w skrywaną przed Geet miłość...

Imtiaz Ali, który ma tak ciekawe spojrzenie,


 

że sam mógłby, jak Farhan Akhtar, stanąć po drugiej stronie kamery, lubi opowiadać historie miłosne. Zmieniając odtwórców bohaterów. W „Socha Naa Tha" - Abhay Deol, w "Love Aaj Kal" Saif Ali Khan, w „Jab We Met” Shahid Kapoor.




A u ich boku kolejno Ayesha Takia, Deepika Pandukone i Kareena Kapoor.




Jeśli chcesz odetchnąć zanurzając się w cudzej historii (najlepiej miłosnej) Imtiaz Ali ci to zapewni.

Oglądnąwszy ten film w 2007, napisałam o nim w wikipedii: "Tematem filmu są relacje w rodzinie, między kobietą a mężczyzną, zależność od rodziny, próba buntu przeciwko tej zależności przejawiającej się np. w postaci nacisku na aranżowane małżeństwo i miłość wyrastająca z przyjaźni."

Teraz w ramach oswajania kogoś z indyjskim kinem wybrałam go obok „Yuvy” i „Dona” (od czego zaczęlibyście zarażanie kogoś Indiami?). I sama kolejny raz dałam się porwać historii napisanej również przez Imtiaza Ali. Raz byłam w otoczeniu elegancko sztywnych biznesmenów, to znów na mumbajskiej ulicy (o tu mi dobrze!!!), w ukochanym sleeperze, którym tak dobrze jest jechać przez Indie, zagubiona z bohaterką na nieznanej stacji. W żywiole kolorów i zgiełku wielkiej sikhijskiej rodziny w Pendżabie, czy w śniegach Himachal Pradesh. Kamera Nataji Subramaniana (podziwiana przez mnie już w ("Black Friday", "Halla Bol!"
błądząc zarówno po twarzach bohaterów, jak i po krajobrazach Indii w pełni zanurzała mnie w ich losy, dodatkowo zapewniając atrakcje podróży. Można by powiedzieć, że „Jab We Met” to film drogi, a jak to bywa w filmach drogi pogubieni w życiu przy okazji różnych zmian związanych z podróżą, poznawaniem nowych miejsc, ale przede wszystkich nowych ludzi odnajdują się.



Wreszcie wiedzą po co żyją i z kim warto przeżyć to życie. Towarzyszą temu zabawne sytuacje, dialogi wg mnie sympatycznie zagrane przez Kareenę i Shahida.



Chemii na ekranie pomagał fakt, że w tym czasie jeszcze ich serca pałały dla siebie i nawet jeśli ta miłość nie przetrwała próby czasu, to my oglądamy ją odbitą w zmyślonej historii jeszcze w chwili, gdy jest bardziej obietnicą niż rozczarowaniem. Tak się złożyło, że Kareena Kapoor


 

pokazana przeze mnie komuś wtajemniczanemu w indyjskie kino zagrała zarówno w „Jab We Met”, jak i „Vuvie” czy w „Donie”. W dwóch pierwszych filmach dość podobny typ osoby.


 

 

Żywiołowo, wyraziście, głośno. Tak, bardzo głośno. Shahida Kapoora lubię oglądać w filmie.


 

Już w pierwszych melodramatach i komediach młodzieżowych („Vivah”) zastanawiałam się, że ciekawi mnie, w jakim kierunku pójdzie dalej.



W „Kaminey”zagrał podwójną rolę. Teraz niecierpliwie oczekuję filmu, który realizuje jego ojciec, sam bardzo interesujący aktor Panjaj Kapoor.

Ale wróćmy do ”Jab We Met” z jego tak grającym na sercach widzów motywem poświęcania swej miłości na rzecz szczęścia drugiej osoby i stopniowego poznawania swoich uczuć, by się nie rozminąć ze swoim losem. I zmian, jakich w naszym charakterze i postawie dożycia dokonuje miłość.




Siła tego filmu jest też muzyka Pritaam Chakraborty ("Life in a Metro", "Race",). Szczególnie trudno było nie tańczyć i nie czuć szerokiego uśmiechu na swojej twarzy podczas piosenki tańczonej pod rytm wielkiego bębna naprawdę świetnie przez Shahida.



W barwnym otoczeniu sikhów. Trudno nie dać się porwać takiej muzyce.

Lubię ten film, poprawia mi nastrój, uczy pogody ducha. Dobrze jest popatrzeć

 na rodzinkę stojącą murem za tobą,

 
cieszącą się tak zabójczo na twój widok. Chociaż - chociaż, czy oni czasem nie upierali się przy sikhu

 
i czy nie byli gotowi zabić jej wybranka za plamę na honorze? Ale nie czepiajmy się szczegółów. Film się nieźle ogląda. Bawi:))

     
   
    
 
   Aao Milo Chalo  (Shaan).


Nagada Nagada (Sonu Nigam).
Yeh Ishq Hai (Shreya Ghoshal).
 Tum Se Hil  (Mohit Chauhan).
 Aaoge Jab Tum  (Ustad Rashid Khan).
 Mauja Hi Mauja  (Mika Singh).


molodezhnaja 3/5
bollywoodhungama 3.5/5
bbc.co.uk 3/5 (krytyka), 4/5 (widzowie)