Sloneczniki

Księgarz z Kabulu (Asne Seierstad)

post na blogu z 12 XI 2009
Autor:                 Asne Seierstad
Tytuł oryginalny:  Bokhandleren i Kabul. Et familiedrama
Język oryginalny: norweski
Kategoria:           Literatura piękna 
Gatunek:             biografia/autobiografia/pamiętnik
Forma:                esej (szkic literacki)/zbiór esejów (szkiców) 
Wydawnictwo:      terra incognita (Wydawnictwo AB)
I wydanie:           2002
I pol. wydanie:     2005
Tłumaczenie:      Anna Marciniakówna
 


   

Asne Seierstad, ur.w 1970 r w Oslo dziennikarka i pisarka norweska. Pracowała w Rosji (1993-1996), w Chinach (1997), pisała relacje z Kosowa. Potem była reporterka w Afganistanie, Iranie, Czeczenii. Pisała na temat zamachów 11 września 2001.  "Księgarz z Kabulu" - o rodzinie afgańskiej po upadku talibów. Inne jej książki opisują Bagdad 2003 i zrujnowany Grozny w 2006.

Rok 2001. Dwa tygodnie po wstrząsie, jakim dla wielu był 11 września w Nowym Jorku norweska dziennikarka przyjeżdża do Kabulu. Afganistan dopiero nieśmiało wyzwala się ze strachu wzbudzonego przez właśnie upadły reżym talibów. Na zaproszenie rodziny Shaha Mohammada Raisa,

 

 Asne Seierstad spędza 3 miesiące w jego domu. Poznając jego wielopokoleniową rodzinę.
Wróciwszy do Norwegii pisze o tym książkę, która staje się światowym bestselerem.
Widzimy w niej Afganistan z epoki Zahira Shaha,

  

potem nastu lat interwencji rosyjskiej, bratobójczych walk mudżahedinów

  
Masud Ahmad Shah, przywódca mudżahedinów, zginął w zamachu we IX 2001 roku  

 i reżymu talibów.

 

 Z tego ostatniego okresu autorka przedstawia np zakazy i nakazy wprowadzone przez talibów - zakaz noszenia nieprzyzwoitych strojów, golenia bród, organizowania walk ptaków,

 

 używania narkotyków i handlu nimi, puszczania latawców,

 

portretowania istot żywych, noszenia fryzur na modłę zachodnią, czy zakaz muzyki i tańca na weselach. Nakazano pod groźbą więzienia kilkakrotnie w dzień modlić się w meczetach. Kobietom nie wolno było wychodzić samym z domu, a i z mężczyzną mogły się poruszać ukryte w burce. Przy okazji A.S. opowiada, że burkę wprowadził po raz pierwszy w 1901-19 roku król Habibullah

 

 jako osłonę swoich 200 żon przed oczyma innych mężczyzn. Spopularyzowane w latach 50-ch przede wszystkim wśród bogatych za czasu talibów stały się symbolem Afganistanu. Autorka cały rozdział swej książki poświęca burkom,

 

 ich historii, ich funkcji. Opisuje afgańskie kobiety na targu jako chodzące burki,

 

 anonimowe, bezimienne. Twarze odzyskują dopiero w domu. "Twarze, które ukradły im burki."

 

Przedstawiając gospodarza domu pod nazwiskiem Sultan Khan,  pokazuje go jako znawcę afgańskiej kultury, księgarza, który z narażeniem życia ratował przed talibami książki - świadectwo przeszłości Afganistanu.

 
Rumi, perski poeta urodz. w dzisiejszym Afganistanie( 1207-73)

 Jednocześnie ten sam człowiek we własnym domu okazuje się tyranem karzącym młodszego brata za nieposłuszeństwo ostracyzmem rodzinnym, zmuszającym do 12-godzinnej codziennej pracy swego 11-letniego syna, biorącym sobie po 50-ce drugą nastoletnią żonę,  której grozi, że jeśli będzie mu rodzić córki zastąpi ją kolejna żona.
A.S. Pisze o próbie buntu traktowanej jak służąca najmłodszej siostry Sultana, Leily

   

buntu, którego granicą jest jej własny strach przed wyróżnieniem się, świadomość  podporządkowanego miejsca kobiety wzmocniona przez kilka lat panowania talibów.

  

 Opisuje pielgrzymkę najstarszego syna Sultana , przymuszanego przez ojca do niewolniczej pracy w księgarni, Mansura. Mansur jedzie do grobu czczonego przez szyitów zięcia Mahometa, Alego. Do Mazari Sharif,

  

 by oczyścić się z grzechu nie powstrzymania przyjaciela od gwałtu na małej głodnej dziewczynce.
Wielką figurą tej książki jest kobieta. Zdominowana przez mężczyznę, marząca o małżeństwie z kimś, kto pozwoli jej kształcić się

 

 i pracować. A.S. cały rozdział poświęca afgańskim kobietom, dla których "tęsknota za miłością jest tabu", które protestują w pieśniach i samobójstwach. W życiu codziennym nie umieją się przeciwstawić matce, ojcu, starszemu bratu, synowi - rezygnując np z marzenia o pracy w szkole (Sharifa), czy akceptując niechciane małżeństwo (Leila). Harują od rana do nocy obsługując całą rodzinę, poniżane przez mężczyzn, bez prawa do decydowania o swoim losie. W strachu, że nie urodzą dziecka (Firoza, siostra Sultana), przerażone, że mogłoby być córką

 

 i mąż spragniony synów weźmie kolejną żonę (Sonia). Jeszcze młodszą. Jej młodością podtrzyma energię w swoim starzejącym się ciele. Przygotowanie takiej nastolatki do ślubu z Sultanem starszym od jej ojca opisane jest w tej książce.  Także uczucia jego starszej żony Sharify. A.S. szczegółowo i bardzo ciekawie opisuje zwyczaje afgańskie.
Opisuje też nędzę zniszczonego wojnami Kabulu,

 

 w którym wdowy po żołnierzach sprzedają swoje ciało, by ratować od śmierci głodowej swoje dzieci. Rozwiązaniem bywa też kradzież. Nie jest już (jak za  talibów) karana utratą ręki, ale uwięzienie żywiciela rodziny skazuje rodzinę na głód. W książce przedstawiono udział głównego bohatera Sultana w takiej zmianie losu człowieka, który go okradł ze sprzedawanych w księgarni pocztówek.

A.S. zaproszono na 3 miesiące do afgańskiego domu. Ta wschodnia gościnność kosztowała pana domu, Raisa drogo. Książka o nim przyniosła goszczącej u niego A.S. sławę. On sam poczuł się zdradzony. W książce przedstawiono go jako ciężko pracującego intelektualistę i znawcę afgańskiej kultury, który godnie przetrwał reżymy, ale w domu pozostał nie znającym litości tyranem zmuszającym do niewolniczej pracy swoje dzieci. Zmiana imienia nie oszczędziła jego osoby - zbyt jest znany w Kabulu. Rais pozwał A.S. w Norwegii do sądu za zniesławienie i osąd jego charakteru, rodziny i Afganistanu.

  

W 2005 podczas podróży po Skandynawii Rais zadeklarował chęć proszenia tu o azyl, bo życie po publikacji w Afganistanie stało się dla nie go niebezpieczne. Przegrawszy proces próbował bronić siebie pisząc własna wersję przedstawionych tu w książce zdarzeń - There once was a bookseller in Kabul.
"Gazeta Wyborcza" pisze o tym:I tak mieliśmy do czynienia ze zjawiskiem ery globalnej - chyba po raz pierwszy przedstawiciel Trzeciego Świata, obrażony sposobem, w jaki przedstawiono go w książce z Pierwszego Świata, chciał dochodzić swoich praw. A ponieważ jest to również era postkolonialna, pytanie, czy można oceniać inną kulturę poprzez kryteria własnej, jest bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Punkt widzenia autorki skomentowany jest następująco: Patrzy z punktu widzenia wyzwolonej Skandynawki, dla której małżeństwo zaaranżowane przez rodzinę musi być tragedią, rodzinna hierarchia -zawsze tyranią, a burka - chodzącym więzieniem.
Książkę czyta się świetnie. Przed naszymi oczyma kolejno pojawiają się bardzo wyraziste postacie matki Sultana, jego odrzuconego brata Farida, ukochanego przez matkę Junusa, bezdzietnej siostry Firozy, która wybłagała u matki dziecko na wychowanie. I innych. Warto ich poznać.  Gdyby A.S. nie zamieszkała  w domu Raisów, nigdy nie poznalibyśmy ich życia, a ich historia nie obudziłaby w nas pragnienia: poznać lepiej Afganistan.

Mimo to nie zaprosiłabym do swego domu Asne Seierstad.


Opinie o książce:

* merlin opinia o książce
* odpowiedź urażonego bohatera książki na "Księgarza z Kabulu" (jego książka "Once Upon a Time There Was a Bookseller in Kabul" Mohammada Raisa )
* recenzja na arabia. pl (o Afganistanie)
* biblionetka o książce
* recenzja w wyborczej